Ciąg dalszy opowieści
W restauracji zapadła cisza tak głęboka, że słychać było jedynie tykanie zegara na ścianie. Rashid Al Mansuri, człowiek, który jednym telefonem mógł kupić połowę Madrytu, stał nieruchomo przed skromną kelnerką.
— „Skąd znasz ten dialekt?” — wykrztusił w końcu po arabsku, a jego głos, wcześniej władczy, teraz drżał z niedowierzania.
Carmen Vega nie spuściła wzroku. Jej dłonie, wcześniej zajęte polerowaniem tacy, teraz spoczywały spokojnie wzdłuż ciała. — „Uczył mnie go mój ojciec, Rashidzie. Ten sam, którego dwadzieścia lat temu zostawiłeś na pustyni, by przejąć jego udziały w spółce” — odpowiedziała głosem zimnym jak lód.
Goście przy sąsiednich stolikach wstrzymali oddech. Nikt nie rozumiał słów, ale każdy czuł ciężar tej chwili. Okazało się, że Carmen nie była „zwykłą” dziewczyną z Madrytu. Była córką dawnego wspólnika Al Mansuriego, człowieka, który zginął w tajemniczych okolicznościach, zostawiając rodzinę z niczym. Carmen przez lata ukrywała się, sprzątając i podając do stołu, czekając na ten jeden moment, by spojrzeć oprawcy w oczy.
— „Mój ojciec nie zginął w tamtym wypadku, Rashidzie” — kontynuowała, przybliżając się do niego. — „Przeżył wystarczająco długo, by przekazać mi kody do konta, którego szukałeś przez dwie dekady. To konto, z którego właśnie zniknęły wszystkie twoje środki inwestycyjne w Europie. Sprawdź telefon”.
Miliarder drżącymi rękami wyciągnął smartfona. Jego oczy rozszerzyły się z przerażenia. Powiadomienia o blokadach i transferach spływały jedno po drugim. W ciągu kilku sekund stracił fortunę, na którą pracował całe życie, budując ją na krzywdzie innych.
Carmen uśmiechnęła się delikatnie, zdjęła kelnerski fartuch i położyła go na stole przed osłupiałym mężczyzną. — „Twoja kolacja jest opłacona. To ostatnia rzecz, jaką ode mnie dostałeś”.
Wyszła z restauracji z podniesioną głową, zostawiając za sobą najpotężniejszego człowieka w mieście, który teraz był tylko starszym panem, siedzącym przy pustym talerzu w otoczeniu ochroniarzy, którzy nie mogli go już przed niczym uratować.