Ciąg dalszy opowieści

Anna patrzyła na zdjęcie, które trzymał Marek. Przedstawiało młodą kobietę, uderzająco do niej podobną, stojącą przed starym, odrapanym domem na wsi.

— Anno — zaczął Marek niskim, pozbawionym emocji głosem. — Czy zanim powiesz mi prawdę, chcesz wiedzieć, dlaczego tak naprawdę cię poślubiłem?

Anna milczała, czując, jak pokój wiruje jej przed oczami.

— To zdjęcie ma trzydzieści lat — kontynuował Marek. — To twoja matka, prawda? Ale pytanie brzmi: Czy wiedziałaś o tym, że to ja zabiłem jej brata, a twojego wuja, zanim zgodziłaś się zostać moją żoną?

Anna zamarła. Cały luksus, złota obrączka na palcu i obietnica bezpiecznego życia rozpadły się w sekundę. Jej matka nigdy nie mówiła o przeszłości, a wujek… zawsze słyszała, że zginął w nieszczęśliwym wypadku na budowie.

— Myślałaś, że jesteś sprytna — syknął Marek, podchodząc bliżej. — Myślałaś, że „biedna studentka” uwiedzie bogatego staruszka, żeby zemścić się za rodzinne krzywdy. Widziałem, jak przeszukiwałaś mój gabinet tydzień temu. Szukałaś dokumentów własności tamtej ziemi, prawda?

Anna poczuła łzy piekące pod powiekami. To nie był przypadek. To nie była miłość. To była gra, w której oboje byli drapieżnikami.

— Nie wiedziałam o morderstwie… — wykrztusiła. — Chciałam tylko odzyskać dom, który ukradłeś mojej matce podstępem. Doprowadziłeś ją do nędzy!

Marek zaśmiał się gorzko. — Twoja matka nie była taka święta. To ona dała mi to zdjęcie i powiedziała, gdzie cię znaleźć. Sprzedała cię po raz drugi, Anno. Za dziesięć procent mojego majątku, które wypłaciłem jej w dniu naszego ślubu.

W tej chwili Anna zrozumiała najstraszniejszą prawdę. Nie była ofiarą męża, ani mścicielką rodziny. Była tylko kartą przetargową w rękach dwojga ludzi, którzy nienawidzili się bardziej niż ktokolwiek na świecie.

Marek schował zdjęcie do kieszeni i wskazał na drzwi. — Jesteś moją żoną. Teraz będziesz żyć w tym złotym więzieniu i codziennie patrzeć na człowieka, który zniszczył twoje życie, wiedząc, że twoja własna matka trzyma za to kciuki. Witaj w rodzinie.

Recommended

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker