Ciąg dalszy opowieści

Tak, to, co zobaczyliśmy, to był czysty koszmar! Za lustrem, w tym przerażającym mroku, dostrzegliśmy parę oczu… Patrzyły na nas z taką nienawiścią, z takim złem, że poczuliśmy, jak paraliżuje nas strach! I te usta… wykrzywione w makabrycznym uśmiechu, szepczące coś nieartykułowanego, coś, co brzmiało jak… jak zaklęcie… 😱💔

Mąż, nie zastanawiając się, chwycił za ciężki wazon stojący na komodzie i z całej siły cisnął nim w lustro! Huk tłuczonego szkła rozległ się po całym domu, a my… my zamarliśmy w bezruchu, wpatrując się w to, co zostało po lustrze…

Za rozbitą taflą nie było nic… Pusta ściana… Ale… ale na podłodze, pośród odłamków szkła, leżało coś, co sprawiło, że poczuliśmy mdłości… 

To była stara, zniszczona fotografia… Fotografia małego chłopca, który wyglądał identycznie jak nasz Antoś… Ale na zdjęciu jego twarz była wykrzywiona w tym samym przerażającym uśmiechu, a w dłoni trzymał… trzymał ten sam wazon, którym mąż rzucił w lustro! 😨💔😱

I wtedy… wtedy usłyszeliśmy znowu ten szept… Ten sam przerażający szept, który dochodził zza lustra… “Dziękuję… Dziękuję, że mnie uwolniliście… Teraz możemy być razem…”

I nagle… Antoś… nasz kochany Antoś, zaczął się śmiać… Ale to nie był śmiech dziecka… To był śmiech demona…

Recommended

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker