Ciąg dalszy opowieści
To, co usłyszałam, zwaliło mnie z nóg. Nie mogłam w to uwierzyć! To, co usłyszałam, zmieniało WSZYSTKO…
– “Mamy już wszystko przygotowane,” – powiedziała Magda, a w jej głosie była taka zimna kalkulacja, że aż mnie zmroziło. – “Ona nigdy nie będzie wiedziała, co się dzieje. Kiedy lekarz przyjdzie, podpisze wszystkie dokumenty i umieścimy ją w ośrodku. To najlepsze rozwiązanie dla wszystkich.”
Ośrodek? Przecież ja nie byłam chora! Nie potrzebowałam żadnego ośrodka! Chciałam tylko być z moją rodziną, kochać ją i być kochaną. Jak one mogły tak bardzo się zmienić? Jak mogły tak bardzo mnie nienawidzić?
– “A co z Markiem?” – zapytała moja córka. – “On nigdy się na to nie zgodzi.”
– “Marek to idiota,” – odpowiedziała Magda. – “On też nie wie, co jest dla niego dobre. My o wszystkim zadecydujemy. A to mieszkanie… to mieszkanie będzie idealne dla nas. Sprzedamy je i kupimy dom w Hiszpanii.”
Poczułam, jak łzy spływają mi po twarzy. Moja własna rodzina… Moja własna córka i synowa… Chciały mnie pozbawić wolności i wszystkiego, co miałam. A najgorsze było to, że nie wiedziałam, co robić. Siedziałam tam w szafie, ukryta przed całym światem, a mój świat właśnie rozpadał się na kawałki.
Ciąg dalszy nastąpi…