Ciąg dalszy opowieści

Jekatierina wkładała do koszyka dziecięce skarpetki, gdy usłyszała znajomy głos w sąsiednim rzędzie. Głos męża. Zamarła, wsłuchując się.

Dlaczego dziś nie przyniosłaś pieniędzy? — zapytał zaskoczony Igor. — Spodoba ci się, kochanie. To najlepszy transformer w sklepie — dobiegł głos zza regału.

Jekatierina czuła, jak bicie jej serca rezonuje w skroniach. Ostrożnie, starając się nie robić hałasu kółkami wózka sklepowego, podeszła do krawędzi regału z zabawkami. Wychyliła się i poczuła, jak brakuje jej tchu.

Igor stał plecami do niej. Obok niego stała atrakcyjna, zadbana blondynka w drogim płaszczu, która trzymała w rękach wielkie pudełko z zabawką. Ale najgorsze było to, co stało między nimi. Trzymiesięczny chłopiec? Nie. Pomiędzy nimi stał około sześcioletni chłopczyk, który z uwielbieniem wpatrywał się w Igora, trzymając go mocno za rękę. Chłopiec miał identyczne, gęste kręcone włosy i te same zielone oczy, które Jekatierina tak kochała u swojego męża.

Wszystko ułożyło się w jedną, potworną całość. Igor miał drugą rodzinę. Starszego syna, o którego istnieniu Jekatierina nie miała pojęcia przez pięć lat ich małżeństwa.

Igor, zapomniałam portfela z samochodu, a mały tak bardzo chciał tę zabawkę na urodziny. Przecież obiecałeś, że dziś spędzimy cały dzień razem — powiedziała kobieta, opierając głowę na ramieniu Igora. — Dobrze, dobrze, zapłacę moją kartą, tylko pospieszmy się. Jekatierina myśli, że jestem w pracy. Jeśli się dowie, zniszczy mnie w sądzie rozwodowym — fuknął szeptem Igor, wyciągając portfel.

W tym momencie Jekatierina nie wytrzymała. Łzy same napłynęły jej do oczu, a z gardła wyrwał się zduszony szloch. Zakryła usta dłonią (jak widać na zdjęciu, ale było już za późno. Hałas przyciągnął ich uwagę.

Igor odwrócił się gwałtownie. Jego twarz w jednej sekundzie zrobiła się blada jak ściana. Uśmiech blondynki momentalnie zgasł.

J-Jekatierina? Co ty tu robisz? — wykrztusił Igor, puszczając rękę dziecka, jakby parzyła. — To jest ta twoja awaria w pracy?! — wykrzyczała Jekatierina, a ludzie w sklepie zaczęli się oglądać. — Kim oni są?!

Blondynka spojrzała na Igora z wściekłością, a potem na Jekatierinę. — Jak to “kim”? Jestem jego żoną. Od siedmiu lat. A to nasz syn, Maks. A ty kim jesteś?! — zapytała kobieta, a w jej głosie brzmiał autentyczny szok.

Jekatierina poczuła, jak kręci jej się w głowie. Spojrzała na Igora, który trząsł się ze strachu. Okazało się, że to nie Jekatierina była tą “oficjalną” żoną. Igor przez pięć lat prowadził podwójne życie, dzieląc czas między dwa miasta, dwa domy i dwie kobiety, które nie miały o sobie pojęcia.

Jednak prawdziwy zwrot akcji nastąpił chwilę później. 

Gdy blondynka zdała sobie sprawę z ogromu kłamstwa, zamiast rzucić się na Jekatierinę z awanturą, podeszła do niej, spojrzała na jej wózek pełen ubranek dla niemowlaka i powiedziała lodowatym głosem do Igora:

Koniec przedstawienia, Igor. Właśnie straciłeś wszystko. Obie cię zniszczymy.

Kobiety wymienili się numerami telefonów na oczach sparaliżowanego ze strachu oszusta. To nie był koniec ich historii — to był początek bezwzględnej zemsty dwóch oszukanych kobiet.

Recommended

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker