Ciąg dalszy opowieści
Dziadek zabrał wnuczkę na przejażdżkę. Gdy bandyci zablokowali im drogę, nie wiedzieli, że właśnie popełnili największy błąd w życiu
W małej wiosce, gdzie każdy znał każdego, George Thompson cieszył się opinią człowieka o gołębim sercu. Jego największą dumą była wnuczka Emily — dziewczyna o anielskiej twarzy, niezwykle bystra i pomocna, która właśnie zaczynała nowy rozdział w swoim życiu.
Dzień wydawał się zupełnie zwyczajny. George wstał wcześnie rano, by pomóc Emily w przeprowadzce do jej nowego mieszkania. W planach mieli tylko szybką wizytę w banku i spokojną trasę przez malownicze, wiejskie drogi. Nikt nie mógł przypuszczać, że za zakrętem czai się niebezpieczeństwo, które na zawsze zmieni ich postrzeganie „bezpiecznej okolicy”.
Zasadzka w środku lasu
Kiedy George prowadził swój wysłużony samochód, nagle z bocznej drogi wypadł ciemny SUV, z piskiem opon blokując im przejazd. Starszy pan ledwo zdążył wyhamować. Z pojazdu wyskoczyło trzech mężczyzn w kominiarkach. W ich dłoniach lśniła broń.
— Wysiadać! Już! Dawaj kluczyki i portfel, staruchu! — ryczał przywódca bandy, brutalnie wyciągając George’a z auta.
George, ku zdziwieniu napastników, nie stawiał oporu, ale też nie wyglądał na przerażonego. Spojrzał tylko spokojnie na pasażerkę. Emily siedziała nieruchomo, wpatrując się w bandytę, który właśnie podchodził do jej drzwi.
„Co ty tam chowaś, mała?”
Jeden z bandytów, pewny łatwego łupu, szarpnął za drzwi Emily. Dziewczyna miała na sobie długą, zwiewną letnią sukienkę. Zauważył, że jej dłoń spoczywa na udzie, kurczowo trzymając rąbek materiału.
— Co tam masz? Myślisz, że nie widzę? Oddawaj to! — wrzasnął i jednym gwałtownym ruchem podciągnął materiał jej sukienki do góry, spodziewając się znaleźć tam ukryty portfel lub biżuterię.
W tym momencie czas jakby stanął w miejscu. Bandyta zamarł. Jego oczy rozszerzyły się z niedowierzania, a pistolet zaczął drżeć w jego dłoni. To, co zobaczył przymocowane do uda Emily, nie miało nic wspólnego z kosztownościami. Była to profesjonalna kabura, a w niej sprzęt, który posiadały tylko elitarne jednostki specjalne.
Szokująca prawda o Emily
Emily nie była zwykłą studentką, za jaką brali ją wszyscy mieszkańcy wioski. Od lat pracowała jako wysokiej klasy agentka operacyjna, o czym wiedział tylko jej dziadek. Gdy bandyta spojrzał jej w oczy, nie zobaczył w nich strachu, lecz profesjonalny chłód osoby, która potrafi wyeliminować zagrożenie w ułamku sekundy.
George uśmiechnął się lekko pod nosem, słysząc, jak Emily spokojnym, wręcz kojącym głosem wypowiada tylko jedno zdanie: — Macie dokładnie trzy sekundy, żeby rzucić broń i położyć się na ziemi, zanim przypomnę sobie wszystko, czego nauczyli mnie w służbach.
Bandyci wymienili przerażone spojrzenia. Jeden z nich próbował jeszcze zareagować, ale Emily poruszała się z prędkością, której ludzkie oko niemal nie było w stanie zarejestrować…