Ciąg dalszy opowieści
Wiktor nie mógł uwierzyć własnym oczom. Pod materacem, ukryte w małej, zniszczonej kopercie, leżały dokumenty. Nie były to jednak stare listy czy pieniądze. To były akty własności ich domu oraz dokumenty pełnomocnictwa, na których widniał… jego sfałszowany podpis.
Zbiegł na dół, trzęsącymi się rękami trzymając papiery. Magda wciąż siedziała w tej samej pozycji.
— Co to jest? — wykrztusił.
— Twoja mama nie przyjechała na „remont”, Wiktorze — powiedziała Magda cicho. — Przez ostatnie dwa tygodnie, kiedy byłeś w pracy, ona systematycznie przeszukiwała nasze szafki. Znalazłam ukrytą kamerę w salonie, którą sama zamontowała, żeby poznać kody do naszych sejfów. Ale to nie wszystko.
Magda wyjęła swój telefon i włączyła nagranie z dyktafonu. Wiktor usłyszał głos swojej matki, ale nie był on histeryczny. Był zimny, wyrachowany i przerażająco pewny siebie. Rozmawiała z kimś przez telefon.
„Spokojnie, Wiktor jest zaślepiony. Podpisał ‘dokumenty ubezpieczeniowe’, a tak naprawdę przepisał na mnie połowę udziałów. Jeszcze tydzień i ta mała Magda wyleci stąd z hukiem. Dom będzie nasz, a synuś wróci do mamusi pod pantofel, gdzie jego miejsce. Sprzedamy to wszystko i wyjedziemy.”
Wiktor poczuł mdłości. Kobieta, która go wychowała, którą kochał i której ufał bezgranicznie, planowała zrujnować mu życie i małżeństwo dla pieniędzy.
W tym momencie do drzwi zaczęła dobijać się matka. Krzyczała, że wezwie policję, że Magda to wariatka. Wiktor powoli podszedł do drzwi i otworzył je. Matka od razu zaczęła swój teatrzyk: — Synku! Ta kobieta mnie uderzyła! Zobacz, jestem cała mokra!
Wiktor nie powiedział ani słowa. Uniósł tylko kopertę z dokumentami. Twarz kobiety w jednej sekundzie zmieniła się z ofiary w kogoś, kogo Wiktor nie rozpoznawał. Maska opadła.
— Myślałeś, że jesteś taki mądry? — syknęła, widząc, że została zdemaskowana. — Należy mi się to za te wszystkie lata!
— Wyjdź — powiedział cicho Wiktor. — Wyjdź i nigdy więcej nie dzwoń. Dokumenty trafią do prawnika. Jeśli jeszcze raz spróbujesz zbliżyć się do Magdy albo do mnie, zgłoszę próbę wyłudzenia i fałszerstwa.
Zamknął drzwi i osunął się na podłogę. Magda podeszła do niego i położyła mu rękę na ramieniu. Wiedział, że stracił matkę, ale zyskał pewność, że ma przy sobie jedyną osobę, która naprawdę go kocha. To był najtrudniejszy dzień w jego życiu, ale też pierwszy dzień jego prawdziwej wolności.