Ciąg dalszy opowieści
Natalia nie mogła uwierzyć, że ta rozmowa dzieje się naprawdę. Wiktor zawsze był “synkiem mamusi”, ale to przekraczało wszelkie granice. Mieszkali w tym mieszkaniu od trzech lat. Każda płytka, każda zasłona była wybrana przez nich wspólnie. A teraz on stał tam z uśmiechem i sugerował, że formalnie powinni się wszystkiego zrzec na rzecz teściowej, “żeby było bezpieczniej w razie problemów z firmą”.
— Jakich problemów, Wiktor? Twoja firma świetnie zarabia — wykrztusiła w końcu. — To tylko zabezpieczenie, kochanie. Mama przepisze nam je z powrotem w testamencie. Przecież wiesz, że cię kocham — odparł, gładząc ją po ramieniu.
Ale w jego oczach Natalia nie widziała miłości. Widziała chłodną kalkulację. Kiedy w progu stanęła teściowa, Grażyna, Natalia poczuła, że pułapka się zatrzasnęła. Grażyna nie czekała na zaproszenie. Weszła do salonu jak do siebie. — No, Natalia, mam nadzieję, że spakowałaś już swoje rzeczy z małej sypialni. Od jutra to będzie mój pokój gościnny — rzuciła Grażyna, kładąc klucze na stół.
Natalia poczuła nagły przypływ adrenaliny. Spojrzała na dokumenty, które Wiktor zostawił na blacie. To nie był zwykły akt darowizny. To był dokument rozwodowy z datą sprzed miesiąca oraz zrzeczenie się roszczeń majątkowych. Wiktor planował to od dawna. Chciał ją zostawić z niczym, przepisując majątek na matkę, by uniknąć podziału przy rozwodzie.
— Myślałeś, że jestem głupia? — zapytała cicho, a jej głos przestał drżeć. Wyjęła telefon i nacisnęła przycisk odtwarzania. Z głośnika popłynął głos Wiktora z wczorajszej nocy, kiedy rozmawiał przez telefon na balkonie: “Tak, mamo, Natalia podpisze wszystko jutro. Będzie myślała, że to dla bezpieczeństwa firmy, a potem wystawię jej walizki za drzwi. Nie dostanie ani grosza z tych pieniędzy od jej rodziców”.
Twarz Wiktora stała się purpurowa. Grażyna zamilkła. — Wynoście się — powiedziała Natalia, wskazując na drzwi. — Mój prawnik już tam jest. I nie martw się, Wiktor… policja też już wie o twoich “kreatywnych” rozliczeniach w firmie, o których wspominałeś w tej samej rozmowie.
Została sama w pustej kuchni, ale po raz pierwszy od lat poczuła, że w końcu może swobodnie oddychać.