Ciąg dalszy

Igor nawet nie podniósł wzroku. Nadal stukał w ekran smartfona, lekko się uśmiechając. I to właśnie ten uśmiech wzbudził w Swiecie nagły, lodowaty niepokój. Jego matka rzadko go bawiła – zazwyczaj ich rozmowy telefoniczne były pełne napięcia.

Wykonała krok w stronę stołu. Igor, pochłonięty pisaniem, nie zauważył jej cienia. Swieta spojrzała na ekran ponad jego ramieniem.

Na wyświetlaczu migały wiadomości na komunikatorze. Profil rozmówcy nie należał do „Mamy”. Zdjęcie profilowe przedstawiało młodą, atrakcyjną brunetkę w bieliźnie, a ostatnia wiadomość, którą Igor właśnie wysłał, brzmiała: „Wszystko załatwione, słońce. Kupiłem bilet dla mojej matki, żeby leciała w tym samym terminie. Będzie siedzieć ze Swietą w hotelu i pilnować, żeby ta niczego się nie domyśliła, a my zorganizujemy sobie ‘wycieczki biznesowe’ na sąsiednie wyspy. Nie mogę się doczekać, aż cię dotknę”.

Świat Swiety rozpadł się na milion kawałków, ale zamiast łez, poczuła potworną, oczyszczającą wściekłość. Igor ukrywał romans, a własną matkę chciał wykorzystać jako żywą tarczę i nianię dla nieświadomej żony, płacąc za to wszystko z ich wspólnego konta oszczędnościowego.

– Fajny plan – powiedziała cicho, lodowatym głosem.

Igor drgnął, gwałtownie zablokował telefon i zbladł, patrząc na jej twarz. – Swieta, ja… to nie tak, źle zrozumiałaś… – zaczął się jąkać, wstając z krzesła.

– Doskonale zrozumiałam – przerwała mu, cofając się o krok. – Bilety są bezzwrotne, prawda?

– Tak, ale…

– To świetnie. Bo właśnie podjęłam decyzję. Ty zostajesz w Warszawie i pakujesz swoje rzeczy. Masz na to czas dokładnie do dnia naszego wylotu. A na Malediwy lecę ja. I wiesz co? Zabieram twoją mamę. Myślę, że bardzo chętnie dowie się na miejscu, jak wspaniałego, „zaradnego” syna wychowała i na co naprawdę poszły jej ciężko zarobione pieniądze, które pożyczyłeś rzekomo na „rozwój firmy”.

Igor patrzył na nią z przerażeniem. Wiedział, że jego matka, choć apodyktyczna, miała nienaganne zasady moralne – i gdyby dowiedziała się o zdradzie oraz kłamstwie finansowym, po prostu by go wydziedziczyła. Swieta odwróciła się na pięcie, zostawiając go sam na sam z jego własnym, walącym się kłamstwem.

Recommended

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker